Kin Dza Dza
26 luty 2008 autor Maciek Rynarzewski
[1986]
Po raz kolejny sięgam do filmu zapomnianego, a może nawet nigdy nie znanego poza ZSRR tudzież dzisiejszą Rosją. Kin Dza Dza jest niezwykle ciekawym radzieckim filmem science-fiction nawiązującym do charakterystycznego rosyjskiego nurtu tego gatunku. Nie ma więc tutaj fajerwerków, imperiów i bohaterów. Jest dwójka zagubionych pospolitych ludzi i ich próba odnalezienia się w całkowicie im obcym środowisku. Genialna komedia s-f na miarę naszej Seksmisji.
Bardzo ciekawie przedstawiona jest struktura społeczna w które uprzywilejowaną kastę stanowią Chatlanie, zaś niższą Patsakowie zobowiązani w specyficzny sposób okazywać Chatlanom szacunek oraz nosić w nosie dzwoneczek na znak swojego statusu.

Gra aktorska w Kin Dza Dza podobała mi się dzięki swojej odmienności. Inna niż w amerykańskich superprodukcjach, ale to może nawet lepiej. Pozwala trochę odpocząć od Hollywoodzkiego stylu. Zarówno dwaj główni bohaterowie jak i ich koledzy z planety Pluk wykonali kawał dobrej roboty aktorskiej. Jak widać ten wysoki Patsak z plakatu jest podobny do Johna Cleese’a i równie jak on śmieszny.
Wizja przyszłości jest ciekawa, trochę cyberpunkowa, trochę post nuklearna. Na pewno świeża i odkrywcza, nie powiela utartych schematów i nie naśladuje amerykańskich superprodukcji (w tym mistrzami byli swego czasu Turcy, hehehe). Skupia się głównie na ludziach, ich zachowaniach oraz miejscu w społeczeństwie. Film jest doś długi, ale tempo akcji wydaje się naturalne i mnie osobiście nie nużyły dość długie momenty bez akcji. Oddawały klimat i pozwalały wczuć się w rolę bohaterów zagubionych w obcym świecie. Kostiumy, charakteryzacja i scenerie swobodnie mogę uznać za bardziej pasujące do tego filmu niż w niejednej nowej produkcji. Sprawdza się moje spostrzeżenie że duży budżet filmu zazwyczaj tylko przeszkadza i zabija innowacyjność w jego twórcach.

Film Kin Dza Dza mam nadzieję zyska jeszcze kiedyś zasłużoną sławę w świecie. Nie jest to tylko pusta komedia s-f nastawiona na rozrywkę (patrz -> nowa wersja Autostopem przez galaktykę), a w sumie całkiem mądra opowieść o ludziach w obcym środowisku. Klimat rosyjski, poziom światowy. Kolejny klasyk!
POLECAM
Film do obejrzenia na google video z angielskimi napisami :


Ach! Nie ma to jak pisanie pracy dyplomowej…
Nagle pojawia się tyle filmów do obejrzenia, tylu znajomych, tyle myśli… ;]
nie bój nie bój, z pracą nadążam wg. planu, a za dwa tydnie oddaje całą. I tak ludzie patrzą na mnie jak na dziwoląga że już prawi skończyłem…
PS. nie ma to jak rzeczowy komentarz do filmu ;]
Rzeczowy jak najbardziej ;]
Widzę, że pojawił się u ciebie ostatnio trend na oglądanie dużej ilości dziwnych produkcji. Nie powiesz mi chyba, ze skok na mgr nie ma z tym nic wspólnego?
No proszę przeczytałem twoja recenzję i tak mi się spodobała ze zaraz sobie ten film obejrzę
Pozdrawiam i narqa
To jak obejrzysz to skomentuj jak ci się podobał. Ciągle czekam na jakiś rzeczowy komentarz ;]
Uef i Bi to Jewgienij Leonow i Jurij Jakowlew, jedni z najsłynniejszych aktorów radzieckich, wszechstronni i genialni artyści.
Jako Patsak przemawiając do mnie czyli Chatlana musisz zrobić kuu. hehehe, taki żart dla tych co oglądali ;]
Dzięki za info, obsada jest dobra, a ci dwaj grają świetnie. Ten wysoki i tak mi ciągle Johna Cleesa przypominał.
btw Rosyjscy i radzieccy aktorzy są dobrzy, tylko w Polsce taka posucha… :/