Nessun Dorma
4 marzec 2008 autor Maciek Rynarzewski
W liceum jako młody barbarzyńca byłem w Teatrze Wielki - Operze Narodowej na spektaklu Turandot. Niewiele jednak zapamiętałem z tego wyjazdu, bo przez większość czasu byłem zajęty trzymaniem ręki mojej dzisiejszej ukochanej i muzyka była tylko tłem dla tych wszystkich wydarzeń. Piękne wspomnienie…
Ostatnimi czasy charakterystyczna aria z Turandot kilkukrotnie do mnie natarczywie powracała. Kilka miesięcy temu przypadkiem trafiłem na YouTubie na fenomenalne i poruszające wykonanie arii “Nessun Dorma” z Turandot przez brytyjskiego “amatora” Paula Pottsa, wczoraj zaś ta sama aria dopadła mnie w drodze podczas jazdy samochodem…
[Najlepsze moim zdaniem dostępne wykonanie "Nessun Dorma"]
Luciano Pavarotti z NY w roku 1980. Ta muzyka i śpiew mają w sobie niesamowity ładunek emocjonalny. Coś co swobodnie mógłbym nazwać najdoskonalszą formą utworu muzycznego. Dotknięcie geniuszu. Takie moje zdanie. A finał arii jest porywający. Słowami tego nie opiszę -albo to poczujesz albo nie. Miłego słuchania…


