The Last Starfighter
9 marzec 2008 autor Maciek Rynarzewski

Stary, ale fajny filmik. Czemu fajny? Na pewno nie ze względu na dość standardową amerykańską fabułę. Miło się ogląda, takie kino familijne science fiction, miłe wspomnienia z dzieciństwa. Film ten wyróżnia się tym że jako jeden z pierwszych zastosował na szeroką skalę grafikę komputerową 3-D i to na całkiem wysokim poziomie. Nie razi pikseloza, nie denerwuje niezgranie z tłem filmowym. Wszystko ładnie i pięknie (jak na 1984 r.).
Fabuła opowiada o chłopaku Alexie, który grając na automacie w grę Starfighter bije rekord i zostaje siłą przyjęty do Gwiezdnej Ligi, broniącej galaktyki… i takie tam. Miła spokojna fabuła, gra aktorska nieco powyżej średniej dla filmów klasy B. Da się całkiem bez problemu obejrzeć. Polecam bo jakby nie patrzeć jest to jeden z kamieni milowych kina s-f i całego przemysłu. W TLS wykorzystano aż 27 minut generowanej komputerowo grafiki wykonanej na superkomputerze Cray X-MP . Bajer. Tylko niewielka część efektów specjalnych została wykonania tradycyjnie - twarz Bety Alexa nim przyjął jego twarz oraz samochód którego używa Centaurius, a który potem został użyty w Back to the Future cz. II.
Ogólnie wliczam go do klasyki sf z wiadomych powodów i z wiadomych powodów go polecam.
Swoją drogą obejrzenie tego filmu jakoś przypomniało mi te czasy kiedy królowały Gwiezdne Wojny, na kompie grywało się np. w X-wing vs. Tie-fighter, lub Wing Commandera. Teraz już nie ma takich filmów ani takich gier. Jakoś porusza to we nie nutkę tęsknoty za tym wszystkim. Nawet science-fiction była wtedy prostsza, łatwiejsza. Dzieciństwo, fajny czas. Już nigdy nie będzie takiego lata…



Witam
Temat jest znacznie szerszy i bardzo ciekawy
Cieszę się że o tym wspominasz
kilka informacji o grach:
http://members.chello.pl/l.cieslewicz/index.html#NEWS_nr0028
o grze na Atari:
http://atari.online.pl/v01/index.phtml?subaction=showfull&id=1208649682&archive=&start_from=&ucat=2&ct=opisy
Info o automacie w Discavery SC:
http://tiny.pl/n555
Pozdrawiam!